O czym nie mówią przewodniki po Tajlandii? [PORADNIK]

W przewodnikach turystycznych najczęściej poruszane są kwestie kultury, atrakcji i jedzenia. Wiele poradników pomija bardzo podstawowe kwestie, które często mogą znacząco wpłynąć na wyjazd. Poniżej znajdziecie zatem kilka ważnych porad, o których nie mówią przewodniki do Tajlandii. Zachęcamy do zapoznania się z naszymi poradami i życzymy miłego urlopu.

Czy potrafisz jeździć skuterem?

Co ma skuter do Tajlandii? Jeśli wybierasz się na wyspy to wbrew pozorom bardzo ważne pytanie. Jeżeli jeszcze tego nie potrafisz, to jest to umiejętność, którą warto zdobyć przed wyjazdem. Jesteśmy zupełnie pewni, że po kilku dniach znudzi ci się najbliższa okolica Twojego hotelu. Wspaniałym pomysłem jest wtedy odkrywanie dalekich zakątków wyspy, na której jesteś. Niestety w większości przypadków nie masz co liczyć na komunikację publiczną. Oczywiście możesz wynająć samochód albo nawet kierowcę, który Cię wszędzie zawiezie, ale jest to bardzo droga rzyjemność. Wtedy z ratunkiem przychodzi skuter, który możesz wynająć na właściwie na każdym rogu. Wystarczy kilka złotych kaucji, wypełnione dokumenty i możesz już zwiedzać wyspę na własną rękę. Pamiętaj tylko o ruchu lewostronnym! Na pocieszenie wspomnę, że tajscy kierowcy jeżdżą bardzo kulturalnie i przewidywalnie.

skuter na ulicy bangkoku
Skuter to podstawowy środek transportu w Azji

Dlaczego nie warto jeździć tuk tukiem?

Gdybyście zapytali ludzi z czym kojarzy im się Tajlandia to wśród najpopularniejszych odpowiedzi znalazłyby się tuk tuki. Trójkołowy pojazd obwieszone ozdobami to obraz, który zawierają wszystkie przewodniki po Tajlandii. Tuk Tuki możemy spotkać na niemal każdej ulicy Bangkoku. Kierowcy chętnie zagadują turystów i zachęcają do przejażdżek. Czy warto skorzystać z ich usług? Wydaje się, że nie. Taka przejażdżka jest droga, niezbyt wygodna i średnio bezpieczna.

tuk tuk kierowca
Tuk tuk w porównaniu z tradycyjną taksówką jest bardzo drogi.

Tuk tuk jest drogi

W porównaniu z tradycyjną taksówką Tuk tuk jest bardzo drogi. Nigdy nie spotkaliśmy się z tuk tukiem, który posiadał taksometr, każdorazowo musieliśmy zatem negocjować cenę z kierowcą. W Bangkoku jest tak wielu turystów, że ceny tuk tuków są wręcz kosmiczne. Taksówki zaś jeżdżą na oficjalnych taryfach dzięki czemu naprawdę tanio i w komfortowych warunkach można przemieszczać się po mieście.

Tuk tuk jest niewygodny

Kolejną kwestią są komfortowe warunki: właściwie wszystkie taksówki posiadają klimatyzację co w 40 stopniowym upale robi różnice. Wycieczka tuk tukiem w tych warunkach jest podobna do jazdy motocyklem przez gorącą zupę, wrażenie jest niezapomniane, ale średnio przyjemne.

Tuk Tuk jest mało bezpieczny

Ostatnia kwestia to bezpieczeństwo, niestety przewodniki do Tajlandii o tym nie mówią. Z tuk tuków korzystamy już tylko w ostateczności, przestaliśmy, gdy zdaliśmy sobie sprawę jakie to niebezpieczne. W razie wypadku nie macie żadnych zabezpieczeń a wypadek w tak wielkim mieście jak Bangkok wcale nie trudno. Tradycyjna taksówka daje pewną ochronę, tuk tuki zaś nie są stworzone z myślą o bezpieczeństwie. Oczywiście zachęcamy do tego, żeby choć raz się tym zabawnym pojazdem przejechać i nabrać własnych opinii. Może spotkacie naszego kierowcę tuk tuka, który podczas jazdy oglądał serial ?

Dlaczego należy zabrać ogromną ilość kremu z filtrem?

Ochrona przed słońcem Azji południowowschodniej to temat, który Europejczycy zdają się olewać. Wydaje się też, że przewodniki do Tajlandii nie za dużo mówią w tym temacie. Gdy pakujemy się na taki wyjazd to oczywiście wzorem wyjazdu nad polskie morze pakujemy krem z filtrem 20 i liczymy, że to jakoś to będzie. Niestety nie tędy droga. Słońce w Tajlandii jest okrutne i trzeba się przed nim chronić. Ze swojego doświadczenia polecamy zabrać po jednym opakowaniu mocnego kremu z filtrem na osobę. Dodatkowo należy pomyśleć o jakiś środkach na oparzenia. Produkty chroniące przed słońcem to te nieliczne rzeczy, które w Azji są naprawdę drogie. Maleńka buteleczka kremu, który starczył dla dwóch osób na 2 dni to koszt 80 zł. Warto chyba zatem odwiedzić drogerię przed wyjazdem, prawda?

Czy należy bać się street foodu?

Street food jest jednym z ważnych elementów kultury tych krajów. Bardzo łatwo możesz zjeść coś pysznego, coś czego nie ma w Europie. Czasem nawet możesz też liczyć na to, że zjesz w budce czy knajpce wyróżnionej przez cenzorów Michelin. Czy należy bać się tego, że uliczne jedzenie Ci zaszkodzi? Nie, jeśli zachowuje się podstawowe zasady bezpieczeństwa. Jemy tam, gdzie stołuje się dużo ludzi. Unikamy produktów na bazie lodu. Używamy słomek. Często korzystamy z żelu antybakteryjnego. To nie daje 100% gwarancji, ale stanowi pewne zabezpieczenie. Pamiętajcie jednak niech strach nie przysłoni Wam kosmicznych przyjemności jedzenia!

Po Azji jeździ się na street food. Kropka.

Jakich chorób należy obawiać się w Tajlandii?

Jeżeli przejrzycie propozycje składu apteczek, które znajdziecie na blogach to łatwo można dojść do wniosku, że największym strachem jest biegunka. Artykuły są pełne węgla aktywowanego, stoperanu, smecty i innych środków. Nie zrozumcie nas źle, jeśli będziecie czuli się lepiej zabierając te środki to zróbcie to koniecznie. Zależy nam przede wszystkim na zwróceniu uwagi, że biegunka nie jest waszym jedynym zagrożeniem.

Przeziębienie w tropikach

Po pierwsze co was może spotkać to przeziębienie lub, jak w naszym przypadku, choroba zatok. Wydaje się, że głównym obciążeniem energetycznym Tajlandii jest klimatyzacja, którą możecie spotkać w każdym pomieszczeniu. Skoki temperatury w zakresie 20 a 40 stopni nie są zatem niczym niezwykłym. Osoby wrażliwe na te przypadłości powinny zwrócić na to uwagę.

Rana, która się nie goi

Kolejna kwestia to zranienia. W Azji południowowschodniej panuje bardzo wysoka wilgotność powietrza. Nawet niewielkie rany, nie chcą się zupełnie zasklepiać. Podczas ostatniej podróży zraniłem palec i rana nie zasklepiła się przez 10 dni, po powrocie do kraju znikła natomiast w 2 dni. Należy zatem dołożyć wszelkich trosk o nawet najmniejsze zadrapanie, bo bardzo łatwo zrobić sobie krzywdę. Polecamy zatem zabrać z Polski zestaw do czyszczenia ran oraz oddychające opatrunki. Może uratuje to Wasze wakacje?

0 0 vote
Article Rating